|
Blog > Komentarze do wpisu
67. Złote Globy
Nie są to Oscary, więc nie chce mi się robić jakichś większych przewidywań, ale dzięki tej ceremonii poznamy sposób myślenia amerykańskich mędrców świata showbiznesu, co oznacza że nieco łatwiej zgadnąć, kto dostanie Nagrodę Akademii Filmowej. Przede wszystkim na tegorocznych Złotych Globach mamy polski akcent - nominację otrzymał kompozytor Abel Korzeniowski za oprawę dźwiękową do filmu A Single Man. Nie oglądałem tego, nie słuchałem, przyznaję się bez bicia, ale i tak życzę mu wygranej, w końcu rodak, nie? Zwłaszcza, że poza Jamesem Hornerem od Avatara nie ma większej konkurencji. A skoro już przy Avatarze jesteśmy. Nominowany jest w czterech kategoriach - Najlepszy film, Najlepszy reżyser, Najlepszy piosenka, Najlepsza muzyka. Wg mnie we wszystkich bije na głowę przeciwników. No może Inglorious Bastards może się z nim równać, biorąc pod uwagę, że te wszystkie akademie mają nieco dziwny sposób wybierania zwycięzców. "I See You" Leony Lewis może nie jest hitem na miarę ballady z Titanica, ale cóż zrobić, skoro mi się podoba? Ja też mam dziwny gust ;). Poza tym jeszcze liczę, że Invictus coś zgarnie, najlepiej za kreacje aktorskie, które były wyjątkowo udane trzeba przyznać. Od strony serialowej zaś... Jako serial dramatyczny powinien wygrać Dexter po niesamowitym tegorocznym sezonie, zresztą Michaelowi C. Hallowi też się należy statuetka. Hugh Laurie już zgarnął Globa z tego co pamiętam, wystarczy mu. No i Neil Patrick Harris z HIMYM jest nominowany. Z całego serca życzę mu, żeby wygrał, ale zapewne tak się nie stanie. Przy Emmy też co roku go pomijają... niedziela, 17 stycznia 2010, rydzussj
TrackBack
|
|