Blog > Komentarze do wpisu
"Stary, nie panikuj!"

Dziesiątki seriali w telewizji, wszystkie reklamowane jako niesamowite i interesujące, każde przyciąga po kilka mln widzów. Problem w tym, że praktycznie nie ma co oglądać. Spośród kilkunastu pozycji, które śledzę na bieżąco na wysokim poziomie stoją dwie, góra trzy produkcje. Jedną z nich jest Chuck.

Bałem się, że po genialnym drugim sezonie i finale, przy którym opadły wszystkim szczęki, skończy się era dobrego Chucka. Danie Chuckowi nowego Intersektu, choć z pozoru prezentowało się ciekawie, jednak mogło zabić wszystko, co najlepsze w tym serialu - humor. Humor, wynikający z klasycznej niezdarności głównego bohatera. Bogu dzięki, że scenarzyści mieli pomysł, fantastyczny pomysł, trzeba dodać.

"Jesteś tak dobry, jak twój ostatni przebłysk." Intersekt przestaje działać, Chuck ma problem z emocjami i blokuje programik. A że Shaw nie lubi czekać to sam chce się rozprawić z Kręgiem. W ten sposób Bartowski zostaje sam w BuyMore, czyli tam, gdzie ostatnio raczej mało się działo. Nie żebym narzekał, bo niektóre nerdowskie fragmenty były raczej średnie i zapewne niezrozumiałe dla części widzów. Tym razem jednak było inaczej. Fantastyczny wątek z obroną sklepu przed wykupieniem, a gag ze zdjęciem (który widać obok) rozbawił chyba każdego. Viva la BuyMoria!

"Zanim zdradzę wszystkie brudne sekrety, chcę mieć immunitet." To, że ci potencjalni kupcy sklepu to Krąg może wielką niespodzianką nie było, ale ich przesłuchania były świetne. Lester był moooocny.

"Kim tak naprawdę jest bohater?" Wielki odcinek dla postaci Morgana. Joshua Gomez miał gdzie się wykazać i na całe szczęście zrobił to. Jego zachowanie było bardzo realistyczne, młody, nieznający świata nerd, nie wie przecież, że zginąć w obecnym świecie nie trudno i pcha się tam, gdzie nie powinien. W scenach, gdzie podgląda agentów Kręgu wypada także pochwalić znakomicie zaaranżowany "The Ring Theme", czyli motyw przewodni złowrogiej organizacji. Choć pojawił się on już wcześniej to dopiero teraz odkryć można było jego prawdziwe piękno. Wracając jednak do samej fabuły - hasło "nie panikuj" wykorzystane w serialu już nie po raz pierwszy, ale wciąż bawi. I o to chodzi.

"Więc tak brzmi wolność." Jeffster powraca w wielkim stylu. Wykonanie jednej z piosenek Creedence Clearwater Revival na długo pozostanie w mojej pamięci. Myślałem, że przebić "Domo arigato" się nie da, ale to było co najmniej równie dobre. Poza tym bardzo fajnie zmontowano sceny, kiedy wszyscy przeładowują broń. Kolejny niekontrolowany wybuch śmiechu. "Na przebłysk (choć oczywiście spodziewany) czekałem z kumplami cały odcinek i kiedy Chuck w końcu pokazał, na co go stać wszyscy wiwatowaliśmy. Kto zauważył, że muzyczka grana w tym momencie przypominała tę z Supermana? Szybkie rozprawienie się z agentami Kręgu to jednak nic, co zrobił Morgan. Kiedy sprawdził, czy ten agent z mieczem jest nieprzytomny kijem to po prostu padłem. Jeden z najlepszych gagów w całym serialu. Obok momentów, gdzie kapitan Świetny tłumaczy się Ellie.

"Dopiero co odzyskałem swoją świetność." Shaw, Sara i Casey byli w tym odcinku nieco w tle, ale w sumie absolutnie to nie przeszkadzało. Zastanawia mnie jednak co się dalej stanie ze Świetnym i Ellie. Czy ta propozycja na końcu zwiastuje ich serialowy koniec?! To byłby duuuuuuuuuuży błąd. Choć w sumie niech pojadą do Afryki to może i tam pojawi się jakaś akcja szpiegowska. Przecież stara chuckowa zasada mówi, że tam gdzie są nasi bohaterowie, tam też i szpiedzy.

Ale największą niespodzianką było oczywiście zdradzenie sekretu Chucka Morganowi. Choć na dłuższą metę może to być zbyt duże ułatwienie dla Bartowskiego (ale z kolei podobnie się wydawało z Intersektem 2.0) to jednak fantastycznie zrealizowano wszystkie sceny z Grimesem. Jak wspomniałem, Gomez jako Morgan błyszczy wszędzie, gdzie się da, a scena, w której wychodzi z placówki CIA (widać ją na obrazku powyżej) to istny majstersztyk. Fantastyczny podkład muzyczny (non stop słucham tego kilkusekundowego kawałka) i po chwili "Winien był powiedzieć agentko Walker" spokojnie może kandydować jako serialowy tekst roku :).

Tymczasem poczekamy, co przyniesie jutro wraz z epizodem 3x10!

poniedziałek, 15 marca 2010, rydzussj
Tagi: Chuck

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/03/16 00:50:14
Faktycznie po tym odcinku odzyskałem wiarę w Chucka :D

Szkoda iż jeszcze napisów niema, tak więc trzeba było sobie poradzić bez. Ogólnie muzyka z Chucku zawsze miażdżyła.
-
2010/03/16 08:15:08
Ja bym chętnie Chucka potłumaczył, ale od poniedziałku do środy mam całe dni zawalone wykładami, ćwiczeniami itd.
polecane
supernatural
avalonscripts
smallville
supernatural
supernatural