Blog > Komentarze do wpisu
Po finale: "Lost"

Zagorzałym fanem Zagubionych nigdy nie byłem. Nie uwielbiałem tego serialu. Ba, pierwszy sezon ciągnął mi się niemiłosiernie… Dopiero wraz z drugim (wg większości dużo słabszym) mnie wciągnął i sprawił, że chciałem oglądać dalej. Nie powiem, żebym jakoś psioczył na jego jakość, bo Lost był i jest bardzo dobrym serialem. Nie mam do niego sentymentu jak większość, nie był to mój pierwszy amerykański serial, który zacząłem oglądać. Ot, oglądałem z przyjemnością i tyle.

Finał zawsze wyobrażałem sobie jako ostateczPne uratowanie się rozbitków, wielki ratunek bądź też ucieczka z wyspy. Podniosła atmosfera, łzy szczęścia, kibicowanie bohaterom, tak miało to wyglądać. I wszystko szło dobrze aż do premiery czwartej serii. Genialny (w mojej opinii najlepszy finałowy odcinek w serialu i jeden z najlepszych w ogóle jeśli chodzi o produkcje telewizyjne) ostatni odcinek trzeciego sezonu dawał ogromne nadzieje i zapowiadał, że dalszy ciąg przygód rozbitków będzie ciekawy.

I przyszedł wyczekiwany, upragniony czwarty sezon. Bardzo dobry, trzeba dodać. Tyle że inny. Inny niż miał być (w moim mniemaniu). Zabawy z czasem zrobiły z tego serialu kompletne science fiction, podczas gdy wcześniej był to zwykły dramat z domieszką tajemniczości, jakiegoś drobnego sci-fi. To zabiło Zagubionych jakich poznałem i lubiłem. Zaczęto wymyślać jakieś koła przesuwające wyspę, dziwne mechanizmy, cuda, bajery, ogólnie dosyć prymitywne rozwiązania. Klimat uległ zmianie i o ile wciąż był to serial dobry i wciągający, o tyle już wtedy zdałem sobie sprawę, że odpowiedzi na wszystkie dotychczasowe zagadki, pytania nie uzyskam.

Dlatego też dzisiejszy finał serialu mi się podobał. Bo nie liczyłem na jakąś deux ex machinę, która nagle wszystko wyjaśni. Wiedziałem, że to niemożliwe. Część zagadek, w sumie tych najważniejszych, rozszyfrowano na początku sezonu np. kandydaci, czarny dym. Chciałem jedynie dobrego, pełnego emocji odcinka. To właśnie dostałem.

To wszystko na dodatek podano w lostowym stylu. Zostawiono nas z kolejnymi pytaniami bez odpowiedzi. I dobrze. Bez porządnego WTF?!?!?! na koniec to nie byliby Zagubieni. Dla niektórych było to WTF?! Co to ma być za gówniane zakończenie? Tak to kończą? Co za bezsens!, dla mnie było to WTF?! No, no, ciekaw jestem, co to oznacza.

Każdy niech sobie interpretuje to zakończenie jak chce, a w tajemnicy powiem wam, że moja własna interpretacja całkowicie spełnia moje oczekiwania. Choć mówi to gość, któremu podobał się ostatni odcinek Battlestar Galactica, tegoroczny finał Supernatural i uważa, że Heroes od zawsze było dennym serialem, nawet jego wychwalany pierwszy sezon.

Polecam przeczytać jeszcze opinię neva i Andy'ego, mają nieco odmienne zdanie :).

wtorek, 25 maja 2010, rydzussj
Tagi: Lost

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
polecane
supernatural
avalonscripts
smallville
supernatural
supernatural