|
Blog > Komentarze do wpisu
"Prince of Persia: The Sands of Time"
Ekranizacje gier komputerowych rzadko cieszą się dużą popularnością. Nie ma się jednak czemu dziwić – Uwe Boll skutecznie udowadnia wytwórniom, że każde takie przeniesienie historii z małego monitora LCD na wielki ekran kina musi skończyć się porażką. Po Mortal Kombat na dobrą adaptację trzeba było czekać aż 15 lat. Już jest. Oto Prince of Persia.
Cała historia zaczęła się w roku 1989, kiedy to Jordan Mechner stworzył grę Prince of Persia. Któż nie grał (i klął przy przy okazji wpadnięcia w ten sam dół po raz trzeci) w to cudo? Było kilka sequeli (mniej lub bardziej udanych), a wśród nich największą sławę zdobyła tzw. trylogia Piasków Czasu, czyli The Sands of Time, Warrior Within oraz The Two Thrones.
I właśnie na pierwszej z nich (choć bardzo, ale to bardzo luźno) bazuje najnowsza produkcja Jerry’ego Bruckheimera, twórcy Pirates of the Carribean. W XI-wiecznej Persji na tronie zasiada król mający dwóch synów. Uważa jednak, że rodzina nie jest jeszcze w komplecie i pewnego dnia bierze pod opiekę Dastana, (nie)zwykłego chłopca z ulicy. Dastan zaś swoimi umiejętnościami zawstydziłby niejednego mistrza parkouru, potrafi zrobić wszystko – wejść wszędzie i wyjść z nikąd.
Osobiście życzę adaptacji Prince of Persia wielkiego sukcesu kasowego, może z tego wyrosnąć saga na miarę Pirates of the Carribean. I choć może nie jest to film, który ogląda się z niewiadomo jakimi wypiekami na twarzy to praktycznie nie w chwili, kiedy byśmy się nudzili. A fanów gry dodatkowo zachęcać nie trzeba.
sobota, 22 maja 2010, rydzussj
TrackBack
Komentarze
Gość: Kuba, amx212.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/25 16:12:40
Własnie wrociłem z seansu.. no i musze powiedziec że mi sie film podobał (niewiele brakuje do "bardzo podobał") i jak ty mu dajesz 7/10.. to ja takie słabe 8. Bałem sie ze Jake Gyllenhaal nie podoła tej roli.. ale jednak zaskoczył mnie pozytywnie, jak najbardziej wyszedł na plus (chociaż milej go pewnie bede wspominac z "zodiak"). Co jak co.. jeżeli bedzie krecony sequel to z niecierpliwością bede na niego czekał.
2010/05/25 20:23:13
Dla mnie 7/10 to "bardzo fajny (ale nic się nie stanie jak go nie obejrzysz)", a począwszy od 8/10 to już takie "wypada zobaczyć" :D.
|
|