Wpisy z tagiem: Hans Zimmer
wtorek, 09 marca 2010
Co dobrego na tegorocznej gali
Oscary to bez wątpienia największe wydarzenie w dziedziny kultury i rozrywki w ciągu roku. Tony, Emmy, czy też Grammy, owszem również są warte obejrzenie i zainteresowania się, jednak to właśnie Nagrody Akademii Filmowej wyznaczają nowe standardy. A przynajmniej tak mówi teoria. W praktyce ostatnia ceremonia była wyjątkowo nudna i poza tzw. opening number, nie było w niej nic ciekawego. Hugh Jackman w roli prowadzącego się nie sprawdził, więc wrócono do poprzedniej zasady, czyli zatrudnianie jako hosta słynnego komika.
Tegoroczne rozdanie statuetek rozpoczęła prezentacja aktorów. Nie żebym ich nie lubił, czy coś, ale po co marnować cenny czas (przecież zawsze się pogania tych, którzy dziękują...), skoro i tak w trakcie całej uroczystości jeszcze nie raz zostaną pokazani przez operatorów, wspomniani przez prowadzących, czy w końcu przedstawieni przez prezenterów, którzy będą wręczać nagrodę w ich kategorii.
Sama ceremonia przebiegała bez żadnych wodotrysków, nie było jakiejś ciekawej mowy dziękczynnej, przeważało tradycyjne wymienianie nazwisk. Trzeba było, Akademio, wybrać Avatara to przynajmniej James Cameron by coś w języku niebieskich stworów Na’vi powiedział. Zdziwiło mnie także całkowicie pominięcie katastrofy na Haiti. Zwykle Clooney wychodził na środek i zbierał datki, czy coś w tym stylu. Nie żeby mi tego specjalnie brakowało, ale czyżby Amerykanie zgubili gdzieś swój patriotyzm? No chyba że George miał już mowę zaplanowaną, tyle że nie dano mu statuetki i tym samym okazji do jej wygłoszenia.
Tak więc czekamy teraz na kolejne rozdanie Oscarów i kolejną zwyżkę w poziomie artystycznym.
czwartek, 11 lutego 2010
Oscarowe nominacje
Nieco opóźnione (ale w końcu ponoć lepiej tak niż wcale) podsumowanie tegorocznych nominacji do Oscarów. Rozdanie następi za niecały miesiąc, 7 marca, co daje nam jeszcze trochę czasu do nadrobienia do tej pory nieobejrzanych produkcji. Jednak jako że widziałem już z tego sporo, to pozwolę sobie zrobić typowanie już teraz.
Pominę parę kategorii, bo a) nie interesują mnie, b) nie znam się na nich, bądź c) jedno i drugie. Krótkometrażowy film dokumentalny. Nominacje: China’s Unnatural Disaster: The Tears of Sichuan Province, The Last Campaign of Governor Booth Gardner, The Last Truck: Closing of a GM Plant, Music by Prudence, Rabbit a'la Berlin Zwycięzca? Królik po berlińsku oczywiście. Nie żebym widział jakikolwiek inny z tej listy, no ale w końcu trzeba być patriotą, nie? Szkoda jednak, że Rewers nie dostał nominacji - moim zdaniem lepszy od Królika. Długometrażowy film animowany. Nominacje: Coraline, Fantastic Mr. Fox, The Princess and the Frog, The Secret of Kells, Up Zwycięzca? Up. Jedyny z tego co oglądałem, więc mogę być nieco nieobiektywny, ale biorąc pod uwagę opinie w internecie, wydaje się być pewniakiem. Efekty specjalne. Nominacje: Avatar, District 9, Star Trek Jeśli Avatar ma zdobyć jakąś statuetkę to właśnie w tej najbardziej na to zasługuje. District 9 jak na taki mały budżet (30 mln $) wygląda całkiem, całkiem, a Star Trek mógłby śmiało zwyciężyć w każdym roku, tylko nie w tym, nie wtedy kiedy konkuruje z dziełem Camerona. Montaż dźwięku. Nominacje: Avatar, The Hurt Locker, Inglourious Basterds, Star Trek, Up Zwycięzca? Avatar, chyba. Nie znam się na tym, szczerze mówiąc, ale mam nadzieję, że wygra film o niebieskich człekopodobnych stworzeniach. Dźwięk. Nominacje: Avatar, The Hurt Locker, Inglourious Basterds, Star Trek, Up Zwycięzca? Avatar, jak wyżej. Jestem ciekaw, czy ludzie z Akademii potrafią odróżnić te kategorie, bo nawet nominacje są takie same :). Piosenka. "Almost There" z The Princess and the Frog, "Down in New Orleans" z The Princess and the Frog, "Loin de Paname" z Paris 36, "Take It All" z Nine, "The Weary Kind" z Crazy Heart Zwycięzca? "Take It All" z Nine. Jak bardzo lubię twórczość Randy'ego Newmana tak niestety Księżniczka i żaba to produkt raczej średni, zaś Dziewięć... ach, no to po prostu trzeba zobaczyć - świetna piosenka. Zaskoczył mnie brak nominacja dla Leony Lewis za "I See You" z Avatara. Nie żeby zasługiwała ona na wygraną, ale jest i tak lepsza od większości utworów z tej listy. Najlepsza charakteryzacja. Nominacje: Il Divo, Star Trek, The Young Victoria Zwycięzca? Star Trek. Reszty nie oglądałem, a Spock wyglądał całkiem nieźle, więc niech się trekkies cieszą. Montaż. Nominacje: Avatar, District 9, The Hurt Locker, Inglourious Basterds, Precious Zwycięzca? Avatar. Cameron za swoje wynalazki coś musi dostać, nie ukrywajmy. Kostiumy. Nominacje: Bright Star, Coco before Chanel, The Imaginarium of Doctor Parnassus, Nine, The Young Victoria Zwycięzca? Trudno powiedzieć. Dziwi mnie brak nominacji dla Sherlocka Holmesa, tamtejsze kreacje bardzo mi się podobały. Parnassus to film co najwyżej średni, podobnie jak jego kostiumy i choć Penélope Cruz w Nine zapierała dech w piersiach w swoim gorsecie stawiam na Coco before Chanel. Scenografia i dekoracja wnętrz. Nominacje: Avatar, The Imaginarium of Doctor Parnassus Zwycięzca? Sherlock Holmes. Skoro nie za kostiumy to chociaż za scenografię :). Avatar to nie wiem za co dostał tę nominację, przecież i tak tam wszystko komputerowo wygenerowali, a to nie za to ta nagroda powinna być... Muzyka. Nominacje: Avatar, Fantastic Mr. Fox, The Hurt Locker, Sherlock Holmes, Up Zwycięzca? Up prawdopodobnie. Horner przy Avatarze się nie wykazał tzn. muzyka idealnie pasuje do filmu i buduje w nim klimat, jednak nie pozostaje w pamięci, a przecież dobry soundtrack, oscarowy soundtrack powinien. Osobiście najbardziej podoba mi się to, co zrobił Hans Zimmer w Sherlocku, jednak zapewne nie dostanie on statuetki. Wszyscy uważają, że oryginalność jego dzieła jest przereklamowana... Może i mają rację, ale i tak niemiecki kompozytor wykazał się bardziej, niż choćby Giacchino w Odlocie... Zdjęcia. Nominacje: Avatar, Harry Potter and the Half-Blood Prince, The Hurt Locker, Inglourious Basterds, The White Ribbon Zwycięzca? I tu trudno mi się zdecydować. Waham się pomiędzy Avatarem a Bękartami wojny, oba filmy całkiem nieźle się spisały w tym aspekcie, niech eksperci zatem zdecydują. A tak w ogóle to kto nominował Harry'ego Pottera?! Zgroza normalnie. Aktorka drugoplanowa. Nominacje: Penélope Cruz za Nine, Vera Farmiga za Up in the Air, Maggie Gyllenhaal za Crazy Heart, Anna Kendrick za Up in the Air, Mo’Nique za Precious Zwycięzca, a raczej zwyciężczyni? Absolutna gwiazda Nine, czyli Penélope Cruz. Oczywiście jestem zaślepiony swoim uwielbieniem dla tej aktorki, więc statuetka może pójść do kogoś innego, jak np. Mo'Nique. Aktor drugoplanowy. Nominacje: Matt Damon za Invictus, Woody Harrelson za The Messenger, Christopher Plummer za The Last Station, Stanley Tucci za The Lovely Bones, Christoph Waltz za Inglourious Basterds Zwycięzca? Chris Waltz wydaje się być pewniakiem. Jedynym rywalem może być Matt Damon, ale on chyba nie zachwycił publiczności, jak ten pierwszy. Poza tym Bękarty muszą zdobyć kilka statuetek, takie są zasady. Aktorka pierwszoplanowa. Nominacje: Sandra Bullock za The Blind Side, Helen Mirren za The Last Station, Carey Mulligan za An Education, Gabourey Sidibe za Precious, Meryl Streep za Julie & Julia Zwyciężczyni? Meryl już swoje dostała, Helen jakoś mi się nie widzi, Sandra i Carey niczym się nie wykazały, co zostawia nam... Gabourey Sidibe. Matematyka nie kłamie. Aktor pierwszoplanowy. Nominacje: Jeff Bridges za Crazy Heart, George Clooney za Up in the Air, Colin Firth in za A Single Man, Morgan Freeman za Invictus, Jeremy Renner za The Hurt Locker Zwycięzca? Prawdpodobnie weteran Clooney. Nie powiem, całkiem nieźle mu poszło w W chmurach, jednak gdyby to ode mnie zależało to dałbym statuetkę Morganowi Freemanowi. I tak na marginesie - okradli tutaj Roberta Downey Juniora! Może niekoniecznie musiałby wygrać, ale na nominację jak najbardziej zasłużył. Reżyseria. Nominacje: Avatar, The Hurt Locker, Inglorious Basterds, Precious, Up in the Air Zwycięzca? Może być tylko jeden - pan James Cameron. Można lubić Avatara lub nie, jednak jego artyzm jest niezaprzeczalny. Będę naprawdę zdziwiony, gdyby stało się inaczej. Scenariusz adaptowany. Nominacje: District 9, An Education, In the Loop, Precious, Up in the Air Zwycięzca? Dystrykt odpada z miejsca, nominacji totalnie nie rozumiem. Wydaje mi się, że statuetka powędruje do ekipy z W chmurach. To film kręcony idealnie pod Oscary właściwie. Scenariusz oryginalny. Nominacje: The Hurt Locker, Inglourious Basterds, The Messenger, A Serious Man, Up Zwycięzca? Pan Quentin Tarantino, nie mam żadnych wątpliwości. Odwalił przy Bękartach kawał dobrej roboty, a dodatkowo nie ma praktycznie żadnej poważnej konkurencji. Najlepszy film. Nominacje: Avatar, The Blind Side, District 9, An Education, The Hurt Locker, Inglourious Basterds, Precious, A Serious Man, Up, Up in the Air W tym roku aż 10 nominowanych produkcji w tej kategorii. Uważano widocznie, że zbyt wiele filmów zostawało pokrzywdzonych brakiem szans na wygraną. Hmmm, pomysł według mnie chybiony, bo i tak od razu można odrzucić piątkę, która na bank nie zdobędzie statuetki - District 9, The Blind Side, An Education, A Serious Man i Up. I tak mając tradycyjnie 5 filmów do wyboru można dalej eliminować - The Hurt Locker jak zapewne zauważyliście wg mnie będzie największym oscarowym przegrańcem i mimo 9 nominacji ekipa wróci bez żadnej statuetki. Jest to film dobry, ale niestety są lepsze. Precious jest cholernie nudny, jednak ma szanse, bo Akademia już nie raz nagradzała takie produkcje... Zatem pozostaje nam już tylko trójka - W chmurach, Bękarty wojny i Avatar. Każdy na to zasługuje, każdy jest filmem piekielnie dobrym, jednak życzę zwycięstwa Avatarowi. Może i jestem jak małe dziecko i lubię takie bajeczki, no cóż. Pandora wciągnęła mnie na całego. Pozostaje nam tylko czekać do marca i dowiedzieć się, że połowę moich typów szlag trafił :).
sobota, 02 stycznia 2010
"Sherlock Holmes"
Sherlock Holmes, legendarny detektyw, to rekordzista Guinnessa pod względem ilości odtwarzających go aktorów. W ponad 200 produkcjach było ich aż 75. Jak jednak prezentuje się najnowszy film Guya Ritchiego na tle tych wszystkich adaptacji powieści o brytyjskim detektywie?
Nowy Sherlock Holmes to film dosyć luźno bazujący na twórczości Arthura Conana Doyle'a. Historia nie pochodzi z żadnej książek bądź opowiadań pisarza, wykorzystane zostały jedynie stworzone przez niego postacie. Detektyw wraz ze swoim pomocnikiem, dr. Watsonem, są na tropie mordercy, który zabił już 5 kobiet i co gorsza, wydaje się mieć nadprzyrodzone moce, a przecież jak dobrze wiadomo stary Sherlock nie wierzy w takie rzeczy jak magia. Odkrycie prawdy będzie wiązać się ze zdemaskowaniem spisku, który może dokonać przewrotu we władzy angielskiej. Mimo, że ta historia nie wyszła spod ręki Doyle'a, trzeba przyznać, że została całkiem zgrabnie wymyślona i spisana. Świetnie podkreślono tutaj charakter Holmesa, człowieka opierającego się na głównie na empirycznych dowodach i nauce.
Nie wszystko jednak jest takie piękne, jak by się mogło wam do tej pory wydawać. Zdarza się, że akcja nieco siada i film zaczyna nużyć. Niespecjalnie wypadło również to, co powinno być znakiem firmowych tej produkcji - spostrzeżenia Holmesa. Wydało mi się to sztuczne, mało realistyczne. Lepiej na przykład wychodziło to Adrianowi Monkowi granemu przez Tony'ego Shalhouba w serialu Monk, gdzie w podobny sposób sposób rozwiązuje zagadki. Tam rozwiązania są jasne, zrozumiałe dla wszystkich, po wyjaśnieniu łapiemy się za głowę i myślimy "no tak, czemu ja na to nie wpadłem!", zaś w Sherlocku Holmesie rozwiązania wydają się jakieś takie... wymuszone. Średnie są także efekty specjalne, choć to może wina tego, że niedawno temu widziałem Avatara :). Sceny z odpływającą łodzią w porcie, a także będący jeszcze w budowie Tower Bridge wyglądały sztucznie. Być może jest to wina budżetu - wynosił on tylko 80 mln dolarów, a w dzisiejszych amerykańskich superprodukcjach przeważają liczby trzycyfrowe.
|
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||