Kolejny ciężki tydzień... ale jedziemy z tym koksem.
Desperate Housewives 6x18 Odgrzebanie wątku Rexa - kolejny bardzo dobry pomysł. Jeden z najlepszych sezonów Gotowych na wszystko.
How I Met Your Mother 5x18 Barney zawsze świetnie wyglądający na zdjęciach był genialny. Aż się czasy pierwszego sezonu przypomniały :). Z kolei motyw lasek na fotkach paczki był już średni, mogli to lepiej rozegrać. Zbyt sentymentalnie się zrobiło momentami.
Two and a Half Men 7x18 Gościnny występ Tricii Helfer? To musiał być świetny odcinek. I był.
The Big Bang Theory 3x18 Sheldono-centryczny odcinek, a że jego postać znudziła mi się już w pierwszym sezonie to nieco mi się dłużyło. Przyczyna fenomenu serialu wciąż pozostaje dla mnie zagadką.
Gossip Girl 3x15 O czym ty było? LOL, po co to oglądam to nie wiem. Ale z wieści okołoplotkarskich - wg quizu na Facebooku jestem jak Chuck Bass, to się chwali :D. Szkoda że tyle kasy nie mam...
Greek 3x19 Było kilka nawiązań do filmów różnej maści, co twórcom wychodzi poniekąd bardzo dobrze. Choć i tak nie pobiją tego, co zrobili w 3x03:
Chuck 3x11 Po 3x09 wszystko wygląda blado, ale obiektywnie patrząc był to kolejny znakomity odcinek. Dużo relacji Chuck-Sarah (czego dawno nie było), Intersekt 2.0 znowu w akcji (tym razem coś innego niż karate), no i boska akcja z ręcznikiem. Po raz pierwszy (chyba) widzimy też Subway w serialu. Choć konflikt Lestera i Caseya bardzo przerysowany to sprawdził się całkiem nieźle. Wciąż jednak cicho-sza w sprawie powrotu (byłego) pułkownika do drużyny. Nie oszukujmy się, to przecież tylko kwestia czasu.
90210 2x15 Zbytnie romansidło się zrobiło ostatnio. Wolałem już te podchody z narkotykami itd.
Lost 6x09 Myliłby się kto twierdził, że odcinek Richardo-centryczny MUSI dać jakieś odpowiedzi. Ot, tradycyjna historyjka o utraconej miłości... I jeszcze uszłoby to płazem, gdyby nie pokazywano tych flashbacków przez większość odcinka. Litości, przecież już na samym początku człowiek się zorientował jak to się wszystko dalej potoczy. A propos przewidywania - czy zostało cokolwiek więcej w tym serialu do wyjaśnienia? Rozbitkowie są kandydatami na nowego pana i władcę wyspy, a reszty tajemnic takich jak chociażby liczby i tak w miarę racjonalnie wytłumaczyć się nie da.
Melrose Place 1x15 O mój Boże, Ella nigdy nie była w poważnym związku i nie wie, jak to jest. Ale super, tylko chyba gdzieś już to widziałem. Aha, tak. Jak mogłem zapomnieć. W KAŻDYM INNYM SERIALU!
Cougar Town 1x18 Wyjątkowa nuda. Tzn. było okej, ale bywały lepsze epizody. Co ciekawe, podobno mają zmienić tytuł serialu, bo odpycha widzów... Co za idiotyzm. Zapewne zmienią na coś jeszcze gorszego.
FlashForward 1x13 Serial złapał drugi oddech po przerwie, nie ma co zaprzeczać. Poprzednie dwa odcinki były dobre, a te był świetny. Oby tylko nie zrobili cliffhangera na końcu sezonu, bo oglądalność nie wskazuje, żeby ABC postawiło na kolejną serię...
Supernatural 5x15 Niby wątek apokaliptyczny, ale fabuła się nie posunęła do przodu za bardzo. Choć w sumie poprzednie dwa odcinki były naszpikowane mitologią, a następne biorąc pod uwagę spoilery również kręcić się będą wokół końca świata. "Zarąbiście. Kolejny Jeździec. Pewnie jest czwartek." - tekst sezonu :D.
Caprica 1x09 I pół roku przerwy. Bezsensowny pomysł, biorąc pod uwagę, że serial rozkręcił się (choć i tak nie rewelacyjnie) dopiero w 1x07. Przecież po wakacjach to nikt tego nie będzie oglądał... No ale mid-season finale był nawet, nawet, sporo cliffów jak na jeden odcinek, dzięki czemu druga połowa serii na pewno zmieni nieco klimat. Oby na lepszy.
Zaległości nadrobione, w końcu. Od następnego sezonu telewizyjnego rezygnuję z oglądania połowy seriali, bez kitu. Tak się nie da po prostu :/.
House 6x14 Twórcy podłapali ostatnio pomysł, że każdy odcinek będzie się skupiał na jednej, konkretnej postaci. Poza epizodem Cuddy-centrycznym wyszło to nadspodziewanie dobrze, a i tym razem nie było inaczej. Australijczyk pomimo ohydnego akcentu był obok Cameron jedną z moich ulubionych postaci w pierwszych sezonach serialu, dlatego cieszę się niezmiernie że powrócił do stałej obsady. Odcinek z nim w roli głównej był na poziomie tego o Wilsonie czyt. zarąbisty! Pomysł na tzw. speed-dating trafiony w dziesiątkę, a Chase bez akcentu i zachowujący się jak jakiś nieudacznik i tak bije na głowę House'a i Wilsona. No i nic dziwnego :).
How I Met Your Mother 5x17 W końcu pojawia się jakaś gwiazda uświetniająca serial. W kultowych już Friends był to jeden z wyznaczników wielkości produkcji. Tam przecież po kilka razy na sezon był znane osobistości ze świata Hollywood. Po Regisie Philbinie chyba nikogo sławnego nie było. A nie, Carrie Underwood zagrała też w HIMYM przecież, nawet w jednym z ostatnich odcinków. No ale to jeszcze nie ten format, co Jen Lopez. Ale wracając do samego odcinka, był zaskakująco dobry. Całkiem niezły pomysł z historią opowiadaną przez Barneya przez cały odcinek. Dużo dobrych żartów (w tym Marshall zachowywujący się jak dziewczyna, jeśli chodzi o Dona :D), niezła fabuła, jedyne do czego bym się przyczepił to musicalowa scena Teda. Jakoś nie przypadło mi to do gustu. Mało śmieszna, ale to nawet uszłoby płazem, tylko było strasznie widać, że te sceny kręcone były na greenscreenie. Panowie, toż to już XXI wiek.
Two and a Half Men 5x17 Czyli to jeszcze nie koniec storyline'u z Chelsea. Pojawił się Jake, za co duży plus. Ciekawe, czy skrócą ten sezon w związku z tym, że Charlie Sheen wylądował na odwyku ostatnio.
The Big Bang Theory 3x17 Pomysł z pierścieniem znakomity, ale po 5 minutach przestał być śmieszny. Serial dobry, ale jego sukces pod względem oglądalności wciąż pozostaje dla mnie tajemnicą.
Gossip Girl 3x13 To murowany kandydat do odstrzału w przyszłym roku. Tzn. nie do zakończenia emisji, ale do zakończenia oglądania przeze mnie. Dobrze, że było previously na początku, bo totalnie nie pamiętałem, co było ostatnio. Ba, imiona bohaterów ledwo co pamiętam.
Greek 3x17 Ponoć ma być czwarty sezon. Szkoda. Już mi się nudzą te postacie wszystkie, czas powiedzieć dość. Jeśli nie zrobi tego stacja, zrobię to ja sam.
90210 2x13 Najlepszy z tych wszystkich seriali dla nastolatek ze stacji The CW. Ten odcinek to potwierdza, bardzo przyjemnie się to ogląda.
Melrose Place 1x13 Nie oglądałem oryginału, więc nie mam sentymentu do tego (jak to ma miejsce przy 90210) serialu. A że fabuła taka sobie to też kandydat do osobistego cancela. Zresztą i tak będzie cancel od stacji :).
Lost 6x07 Czyli jednak to, co się okazło w 6x04 bodajże to prawda, cały ambaras polega na tych nieszczęsnych kandydatach. Niby fabularnie pasuje, ale czy nie jest to zbyt proste zagranie?
Cougar Town 1x17 Okej, obejrzyjcie filmik poniżej i powiedzcie, jak można nie lubić tego serialu.
Grey's Anatomy 6x16-17 Zdaje mi się, że chyba już to pisałem, ale wprowadzenie Dereka jako szefa chirurgii tchnęło trochę świeżego ducha do serialu. To jednak za mało. Kolejny kandydat do odstrzału.
Private Practice 3x16-17 Oglądam to z prawdziwą przyjemnością. Takich przypadków medycznych to nawet sam House by się nie powstydził. Alergia na nasienie? Wow.
Caprica 1x06-07 Odcinek szósty znowu nudny, jak flaki z olejem, na szczęście kolejny nieco odmienił sprawę. Na dodatek ten cliff na końcu? No, no, no. Po raz pierwszy jestem ciekaw, co się stanie za tydzień.
Nieco opóźniony, ale lepiej tak, niż wcale. Ponoć.
Desperate Housewives 6x16 Jeden z najlepszych odcinków serialu. Jak oni trzymają ten poziom, nie mam pojęcia. 40 minut wypełnione po brzegi humorem i akcją.
Wątek Gaby przebywającej przez jeden dzień z parką gejów naprawdę świetny. Postać pani Solis przeżywa w ogóle drugą młodość po zeszłorocznym przesunięciu akcji pięć lato do przodu. Zobaczenie jej bawiącej się na imprezie przypomniało mi czasy pierwszego sezonu. Tuc i Bob (ta dwójka homo) są niesamowici, śmiałem się za każdym razem jak pojawili się na ekranie.
Scavo zaś mieli problem z urodzinami córki. Nie wiem, jak można o czymś takim zapomnieć, choć jak się ma... ile oni mają właściwie dzieci? Sporo, w każdym razie.
Śmietanką epizodu była jak zwykle Julie Benz, tym razem pokazująca więcej, niż zwykle :). Żebyście widzieli minę osoby, która siedziała obok mnie w autobusie, kiedy oglądałem odcinek, podczas sceny snu Katherine, gdzie Julie (a właściwie Robin) paradowała w samym szlafroku i bieliźnie! Nie wiedziałem już, czy zasłaniać monitor, czy się po prostu śmiać. Wybrałem to drugie, a po chwili na szczęście Katherine się obudziła i moja współpasażerka odetchnęła z ulgą, że to jednak nie pornos.
How I Met Your Mother 5x16 Lubię odcinki z jakimiś teoriami, zasadami. Motyw ten pojawił się już w pierwszy sezonie i ostatnio wydawało mi się, że nieco o tym zapomniano. Bycie na czyimś haku jest całkiem niezłym pomysłem i muszę przyznać, że bardzo realistycznym. Często przecież marzymy o jednej osobie, a spotykamy się z inną. Samo życie.
Najmocniejszym punktem był jednak wątek najseksowniejszego zawodu. Barney rządzi, jak dowiedział się, że laska Teda jest farmaceutką (albo coś w tym stylu) i uderzył pięścią w stół to śmiałem się do rozpuku. Neil Patrick Harris jest nieziemski po prostu w tej roli.
Słabszą stroną za to była świnka morska (i Lily ćwicząca na jej). Jakoś w ogóle mnie to nie bawiło. Na plus trzeba zwliczyć powrót Scootera - miło widzieć stare twarze.
Aha, czy mruganie okiem Barneya to kolejny jego znak rozpoznawczy? Legendarność i zarąbistość nieco się już zużyła wg twórców (ale czy aby na pewno? ja tam za nią tęsknię!) i próbują ją zastąpić nową rzeczą. Dobry pomysł na odświeżenie serialu, jednak już konkretne mruganie nie bawi jak pierwszosezonowe hasła.
Chuck 3x08 Czy to tylko ja, czy ten serial staje się coraz lepszy? Ostatnio oglądam go całą ekipą (czyt. z 3 kumplami) i ich reakcje są podobne jak moja - dużo śmiechu i emocji, czyli dokładnie tak jak być powinno w tym serialu.
Postać Shawa jak dla mnie jest bardzo dobra, wiadomo że trzeba jakoś trzymać Sarę i Chucka osobno, a jest rozwiązaniem. I to bardzo dobrym, na dodatek. Wystarczy rzec, że Routh i scenarzyści tak ją kreują, że podczas seansu często padają hasła w stylu "zabieraj łapska od Sary", "ona należy do Chucka, ośle" :). To jeden z bohaterów, których kochamy nienawidzić.
Pozbyto się Kristin Kreuk, chyba na dobre. Pokazała się z o wiele lepszej strony, niż w Smallville. A jej postać zadanie spełniła, Bartowski już wie, co naprawdę (i do kogo czuje).
Ale to wszystko tylko otoczka. Jedynym aktorem w tym przedstawieniu był Zachary Levi, czyli właśnie Chuck. Naśladowanie płatnego zabójcy wyszło mu znakomicie, duże brawa, bo na pewno nie było to łatwe. Przy okazji wyszło na jaw, że Casey miał jakiś sekretny alias (tzn. zapewne miał ich wiele, ale o tym nie bardzi chciał rozmawiać), ciekawe, o co chodzi.
Two and a Half Men 7x16 Chelsea na dobre odchodzi? Nie żebym był jej jakimś fanem, ale w końcu chyba już od szóstego sezonu jest w serialu i nie wyglądało na to, żeby chciano się jej pozbyć. Ba, nawet nie zabierała za dużo humoru - tak jak to było w HIMYM, kiedy Robin i Barney się spiknęli.
The Big Bang Theory 3x16 Myślałem, że specjalnie nie pokazali jak nerdy zbierały autografy od Stana Lee, a jednak potem zawitał do serialu. Całkiem spoko odcinek.
Greek 3x16 Tradycyjny poziom. Można rzucić okiem w wolnej chwili, ale żeby się na to kina wybierać...
Lost 6x06 Niby cały czas dają odpowiedzi, tylko że wciąż nie wiadomo, o co chodzi. Sprytne :).
Cougar Town 1x16 Im więcej Laurie, tym lepiej. To zdecydowanie najlepsza żeńska postać w tym serialu :).
Dobra, czas nadrobić zaległości. Właściwie to nie wiem, czemu nic nie pisałem, ale jakoś tak z dnia na dzień coraz bardziej mi się nie chciało tego robić… W każdym razie w ramach posesyjnego odprężenia nadrobiłem wszystko, co miałem do obejrzenia.
Takie moje krótkie przemyślenia o ostatnich odcinkach seriali, które oglądam.
The Simpsons (21x11, 21x12) O ile odcinek z wygraną na loterii był taki kiepski to ten z curlingiem i olimpiadą był świetny. Od zawsze ten sport mnie śmieszył i jak widać nie tylko mnie, bo Bart i Lisa nie mogli uwierzyć, że coś takiego istnieje naprawdę.
Desperate Housewives (6x14, 6x15) Julia Benz w gościnnej roli sprawia, że serial natychmiast mnie bardziej zainteresował. Odgrywa zresztą świetną rolę, jako była striptizerka nieźle miesza na Wisteria Lane, a ostatni odcinek Gotowych, w którym pokazano jak jej obecność wpływała na każdą z gospodyń, był chyba najlepszym w tym sezonie, a trzeba przyznać, że ten cały czas trzyma równy, wysoki poziom.
Accidentally on Purpose (1x14, 1x15) Nie wiem, czy to zasługuje na drugi sezon. Na początku było nawet, nawet, potem poziom się obniżył, a teraz znów widać powolną tendencję zwyżkową.
The Big Bang Theory (3x14, 3x15) Choć bije rekordy oglądalności wciąż uważam, że są lepsze seriale komediowe. I to w tej samej stacji. I to emitowanego tego samego dnia. I to ledwie o półtorej godziny wcześniej. I tak, mówię o HIMYM!
How I Met Your Mother (5x14, 5x15) The Perfect Week prezentował typowy, piątosezonowy poziom czyt. nie zachwycał. Cała akcja naciągana, a naprawdę dobrych żartów było mało. Świetny jednak był kolejny odcinek, Rabbit or Duck, storyline z Donem od początku mi się podobał, a nieustanne wrzuty Marshalla i Teda na temat potencjalnej miłości to po prostu mistrzostwo. No i callback do The Naked Man, kiedy Don rozebrał się przed Robin. Od razu zacząłem rechotać, jak głupi, a tekst "przeczytałem to na blogu jakiegoś faceta" to już było po prostu kopanie leżącego (a konkretniej tarzającego się po podłodze).
Two and a Half Men (7x14, 7x15) Czyżby koniec Chelsea?! W końcu się coś ruszy. Więcej Jake'a, please!
House (6x11, 6x12, 6x13) Zmieniono nieco formułę w tych ostatnich odcinkach, skupiając się na jednej postaci i o ile w przypadku Wilsona wypadło to genialnie i był to jeden z najlepszych epizodów w historii serialu to ten skupiający się na Cuddy był… zwyczajnie nudny. Okej, kumam, ona też ma ciężko, negocjacje, kontrakty, procesy sądowe, ale szczerze mówiąc nie jest to interesujące. Co gorsze w ogóle nie przedstawiono przypadku, który akurat leczył House, a ten był nader interesujący - chyba nikogo jeszcze House nie leczył malarią, nie? Nawet dekoltu (nie wierzę, że to mówię) pani dyrektor było za dużo…
One Tree Hill (7x14, 7x15, 7x16, 7x17) Wszystko wskazuje na to, że ósmej serii nie będzie i w sumie całe szczęście. Serial co prawda nie spadł na dno totalne, ale mam już serdecznie dość tych postaci, po prostu się wypaliły. Niech tylko to jakoś fajnie zakończą i już.
Chuck (3x05, 3x06, 3x07) Ponownie twórcy mnie przekonali, że wciąż mają pomysł na ten serial. Wprowadzenia Hanny i Shawa to strzał w dziesiątkę, świetnie dobrani aktorzy. Zobaczymy, jak to się dalej potoczy. Heroes (4x17, 4x18, 4x19) I skończyło się. W końcu. Naprawdę miałem serdecznie tego dosyć, a finał okazał się być nudny, nieciekawy i przewidywalny. Zabawne jednak że świetnie został zapowiedziany kolejny rozdział Brave New World, w którym ludzie z mocami mają się w końcu ujawnić. Trzeba to było zrobić od razu w drugim sezonie, panowie scenarzyści! A nie zaczęliście kombinować z czasem i innymi cudami, już nie wiadomo było o co w tym serialu chodzi.
Greek (3x11, 3x12, 3x13, 3x14, 3x15) Ten serial wciąż w formie, ale obawiam się, że niedługo zacznie się równia pochyła. Zacznie się tradycyjne mieszanie par, nagle ten się zakocha w tej, ta w tym i dobry poziom wyparuje z miejsca.
Better Off Ted (2x11) Kurde, już nie pamiętam, o czym to było. Aha, kupowanie sprzętu przez Phila. Nie rewelacyjnie jak 2x10, ale i tak spoko.
Lost (6x01, 6x02, 6x03, 6x04) Dawno się przestałem tym ekscytować, ale toż to finałowy sezon, musi być ciekawie. I było. Przynajmniej w premierze. Potem akcja siadła, ale w 6x04 w końcu dostaliśmy odpowiedzi. Wyjaśniły się liczby i powód pojawienia się na wyspie głównych postaci. Szkoda, że to wyjaśnienie jest totalnie do bani. Jacob lubił numerki? No proszę was, co za bzdura. Już w ogóle bym o tym nie wspominał lepiej.
Cougar Town (1x14, 1x15) Laurie to najlepsza postać w tym serial, tuż obok tego łysego sąsiada oczywiście :. Pokochałem tę aktorkę odkąd pojawiła się w HIMYM w trzecim sezonie.
Grey's Anatomy (6x13, 6x14, 6x15) Nuda totalna. Po prostu zasypiam na tym. I to dosłownie. Ostatni odcinek oglądałem przez 3 dni, bo zawsze zapuszczałem go przed snem i nie mogłem dotrwać do końca.
Private Practice (3x13, 3x14, 3x15) Odcinek z tą młodą dziewczynką, która dała się pogryźć chłopakowi to powinni puszczać codziennie, żeby wszystkie fanki Zmierzchu to widziały. Coś niesamowitego, tak się na tym uśmiałem, że masakra :P. W ogóle to powinni zakończyć Chirurgów i wstawić Praktykę w ich miejsce, bo ta wciąż trzyma poziom. I znowu jakiś spin-off mógłby się trafić np. z Dellem, którego ostatnio nie ma za wiele.
The Vampire Diaries (1x12, 1x13, 1x14) Chyba się powtarzam, ale to jest DUŻO lepsze od Zmierzchu. Dużo, dużo lepsze. Pamiętniki może nie ogląda się z otwartą szczeną (chyba że jest się 15-latką…), ale i miło się spędza czas z Damonem i spółką.
Supernatural (5x12, 5x13, 5x14) Swap Meat był taki sobie szczerze mówiąc. Zapychacz (nie żeby to było źle), choć powiązany z głównym wątkiem fabuły. Najlepsza była scena, w której Gary i Dean wspólnie egzorcyzmują demona, naprawdę świetnie to zrealizowali, kilkukrotnie wracałem do tego fragmentu po obejrzeniu epizodu.
Powrót do przeszłości zaś, czyli The Song Remains the Same to jeden z najlepszych odcinków Supernatural w ogóle. "Cherry Pie" na początku, powrót Anny, cofanie się w czasie, Mary i John, czego chcieć więcej? Ach, tak, archanioła Michała! I dokładnie to dostaliśmy! Jedno z najwspanialszych wejść nowej postaci. Kiedy pada słowo "Anna" z jego ustym, tym grubym, niskim tonem, włosy dęba stają, bez kitu. Potem pozbycie się Anny bez najmniejszych kłopotów… wow. Oby więcej takich odcinków.
Ostatni odcinek przed przerwą to My Bloody Valentine. Zaczęło się trochę obrzydliwie, bardzo obrzydliwie. Zjadająca się para jest chyba najbardziej obrzydliwą rzeczą jaką widziałem w telewizji/kinie. I mówi to facet, który większość slasherów i horrorów obejrzał bez mrugnięcia okiem. Wejście kupidyna prześmieszne (wejścia aniołów w Supernatural w ogóle są genialne :D), a potem całkowita zmiana klimatu - nadejście Głodu. Jeźdźca Apokalipsy totalnie się nie spodziewałem. Sam znowu korzysta z mocy i ponownie ląduje na odwyku. Ach, cóż to będzie za finał sezonu.
Star Wars: The Clone Wars (2x11, 2x12, 2x13, 2x14) Hmmmm, tak dawno to oglądałem, że nie pamiętam, o czym to było. O Jedi na pewno :P.
Caprica (1x02, 1x03, 1x04) Jak głupi zgłosiłem się do korekty tego serialu, jeszcze przed obejrzeniem drugiego odcinka. Pilot był niezły, może nie rewelacyjny, ale na pewno zachęcił mnie do oglądania kolejnych epizodów. To, co jednak zaserwowano potem to jakaś pomyłka. Tragedia nawet. Gdyby nie wspomniana korekta zrezygnowałbym w połowie 1x02. Dotrwałem jednak dalej i muszę przyznać, że powoli, bo powoli, ale się rozkręca. Przynajmniej podczas seansu 1x04 cierpiałem mniej niż zwykle. Choć i tak jak ktoś wie, o o co w tym serialu chodzi, to prosiłbym o poinformowanie mnie, będę wdzięczny.
Smallville (9x11, 9x12, 9x13) Szumnie reklamowa Absolute Justice było wyjątkowe, trzeba to przyznać. Miła odmiana od tych wszystkich bezsensownych odcinków. Szkoda jednak, że zdecydowano się na mnóstwo efektów specjalnych, które były wyjątkowo tandetne.
Warrior to powrót do tradycyjnej nudy. No dobra, powrót Zatanny był miłym urozmaiceniem, ale tak czy inaczej bez rewelacji.
Walentynkowy Persuasion za to pozytywnie mnie zaskoczył. Mając już serdecznie dość wszystkich odcinków, w którym nie dano mi zapomnieć o tym "święcie". Erica Durance rządziła niepodzielnie w tym odcinku jako gospodyni domowa. Popłakałem się ze śmiechu, kiedy tańczyła w sukni ślubnej, to było genialne. Aha, no i świetna końcówka z rockową muzyką.
Niby tuż przed sesją, ale wszystko zdążyłem obejrzeć... chyba kiepsko idzie mi ta nauka w takim razie :).
Zmieniam nieco formułę - jako że nie zawsze jestem na bieżąco, będę opisywał, co obejrzałem w minionym tygodniu, tak żeby niczego nie pominąć. Dobra, więc jedziemy z tym koksem.
Desperate Housewives 6x13 Lamparty, żyrafy, wydry i wiewórki - mocne to było. Pojedynek Gaby i Susan świetnie zrealizowany, do tego fajna reakcja Carlosa jak Mayer zjechała mu córkę. Od razu facet przestał jej bronić :). Motyw dzienników i terapii w rodzince Scavo też całkiem niezły. Jeden z lepszych odcinków.
House 6x10 Trik Foremana przewidziałem, choć historyjka całkiem fajna. Tekst House'a o włosach Chase'a też mocny, ale oczywiście najlepszy był w tym odcinku motyw homoseksualny. House udający geja w stosunku do tej blondynki był nieziemski, a to co zrobił Wilson w restauracji... wow. Jeden z najlepszych odcinków całego serialu.
How I Met Your Mother 5x13 Nie wiem, czy ten odcinek był rzeczywiście tak dobry, czy to jeszce echo wyśmienitego 5x12, ale Jenkins naprawdę mi się podobał! Lily nie zazdrosna o Marshalla, Jenkins kobietą, drinking gamep przy programie Robin, to wszystko było śmieszne i takie... himymowe. Tego mi właśnie brakowało!
One Tree Hill 7x14 Boże, skończcie to... Tego powoli zaczyna się nie dać się oglądać (fest po polsku zdanie, nie ma co :D). Żeby mnie to zainteresowało znowu to chyba Sophia Bush musiałaby zacząć nago występować... ale i tak wiadomo, że tak się nies tanie, bo The CW to nie kablówka. Niestety. Plus za "Funhouse" Pink - całkiem niezła nuta.
Chuck 3x04 Stary, dobry Chuck powrócił, to już pewne. Kolejny odcinek ze sporą rolą Awesome'a, co mnie cieszy niezmiernie. W końcu też hasło reklamowe No more mr. nice spy nabrało sensu - Chuck genialnie wykorzystuje nowy Intersekt. "Duck hunt, Nintendo" - tekst wymiata. AHa, zapomniałbym o Supermanie, tzn. o pojawieniu się Brandona Routha. Zapowiada się ciekawie, scena z obrączka wskazuje, że superagent coś jednak ukrywa.
Accidentally on Purpose 1x13 Powrót Szkotki co prawda podniósł poziom odcinka, ale nie wydaje mi się, żeby serial dostał drugi sezon. Nie będę opłakiwał jego straty.
Two and a Half Men 7x13 O ile pamiętam w ogóle nie było Jake'a, więc ocena leci w dół z miejsca... Nic wybitnego, ale przyjemnie się to oglądało. No i polski akcent (więcej tutaj), choć niekoniecznie pozytywny.
Heroes 4x16 Kończ waść, wstydu oszczędź. Czy w końcu dowiemy się o co chodzi T-Bagowi? Ops, Samuelowi, przepraszam. Ale nie jest mi przykro. Raczej wszystko jedno.
The Big Bang Theory 3x13 "When does the CSI team get here?" - świetne hasło Sheldona, dokładnie tego się można spodziewać po nerdach. Dobrze, ale nie lepiej od HIMYM.
Better Off Ted 2x10 Rzucanie preclami bezcenne. Podobnie jak podrywanie przez Teda tej Niemki. Czy ja już mówiłem, że to jeden z najlepszych obecnie emitowanych seriali?
Cougar Town 1x13 Znowu za dużo romansu, za mało komedii. Ale i tak nie jest źle. Wolę to oglądać zdecydowanie bardziej od Heroes.
Grey's Anatomy 6x12 Powrót Izzie coś ruszył, ale to podobnie jak w przypadku OTH - Katherine Heigl musiałaby paradować nago po sali operacyjnej, żebym to oglądał z jakimś zainteresowaniem.
Private Practice 3x12 Zdecydowanie lepiej niż Grey's Anatomy, ale to nie dziwne, bo tak jest co tydzień. Motyw nastoletniej ciąży oklepany do bólu, ale i tak było całkiem nieźle.
The Vampire Diaries 1x11 Bez rewelacji, bywały lepsze odcinki. Damon ma fajne auto, tyle w tym temacie.
Supernatural 5x11 Nic nadzwyczajnego, ale miał kilka niezłych momentów - "It's spectacu... lacular.", "Pudding!". Nie nudziłem się, ale na pewno mogło być lepiej.
Złote Globy rozdane, zaskoczeń nie było, wygrali ci, których przewidywałem (choć niekoniecznie chciałem, żeby wygrali.
Avatar zdobył 2 statuetki - za najlepszy film i najlepszego reżysera. Cameron powinien być zadowolony. Muzyka Hornera okazała się być za słaba, no cóż, niech im będzie... szkoda jednak, że Polakowi tego Globu nie dali.
Robert Downey Jr. również ze Złotym Globem, co mnie bardzo cieszy, bo jego kreacja Sherlocka Holmesa była bardzo udana i liczę, że dostanie jeszcze za tę rolę Oscara.
Co do telewizyjnych produkcji - Mad Men najlepszym serialem podobnie jak na ostatniej gali Emmy. Nie oglądam, więc się nie wypowiadam. Liczyłem, że wygra Dexter, ale przynajmniej Michael C. Hall i John Lithgow zgarnęli po statuetce. Choć z wygranej tego drugiego mniej się cieszę, bo pokonał Neila Patricka Harrisa, czyli kochanego Barneya z How I Met Your Mother. Może następnym razem, Neil.
W przerwach pomiędzy książkami o komunikowaniu w społeczeństwie i historii Polski w XX wieku nie ukrywam, że udało mi się coś niecoś obejrzeć. Więc jedziemy...
The Simpsons 21x10 i dokument specjalny Odcinek jak odcinek, przyjemny, ale nic porywającego (choć przyciągnął 15 mln widzów!) natomiast bardzo ciekawy ten dokument. Rozbroił mnie gościu, który umiał mówić identycznie jak Homer - mają kim zastąpić aktorów jakby co, że nie wspomnę o facecie, którego dom to jedna wielka kolekcja rzeczy związanymi z żółtymi ludzikami. Niektórzy mają naprawdę nierówno pod sufitem.
Chuck 3x01-03 Pierwszy odcinek kicha, choć wiadome, że muszą serial sprowadzić na dawne tory jakoś, wybaczam im (tj. twórcom) to. Kilka śmiesznych rzeczy było nie powiem, no i zresztą, umówmy się, zobaczenie Yvonne obojętnie w dobrym czy kiepskim serialu to i tak uczta dla oczu - a scena z basenem? Oh... my... God! No i totalne zaskoczenie z zabójstwem tego łosia z Buy More. Śmierć widowiskowa (te okulary...) i taka niechuckowa tzn. zazwyczaj nie pokazywano jakoś zgonów tak... dosadnie. Aha, byłbym zapomniał, scena, w której Chuck znowu zakłada strój pracownika NerdHerd znakomita, głównie za sprawą patetycznej muzyki, co wywołało (zamierzony oczywiście) efekt komediowy.
Drugi ep to już powrót starego dobrego Chucka. Relacje Sarah-Chuck wyjaśnione i wrócenie praktycznie do stanu uczuć znanego z sezonu drugiego. Rozwiązanie bardzo dobre, chyba najlepsze, co można było wymyślić. Fabularnie to również sprawdzone schematy, więc było bardzo, ale to bardzo dobrze. Powrót Coriny (chyba tak szło tej rudowłosej) świetny, sceny z Morganem (ta ostatnia w szczególności!) boskie po prostu. "Sexy bitch" i ubierające się panie wyryły mi się w mózgu po obejrzeniu odcinka :). Nie można też zapomnieć o polskim akcencie, czyli Yvonne mówiącej "stęsknię się za tobą też". Oczywiście w imieniu myślę wszystkich Polaków, wybaczam jej ten błąd gramatyczny!
Anioł śmierci jeszcze lepszy niż premierowe dwa epizody. Kapitan Awesome od początku był moją ulubioną postacią, więc im więcej go na ekranie tym lepiej. Braku Buy More nie zauważyłem, dopiero uświadomiły mi to komentarze czytane w internecie. Wniosek? Buy More nie jest obowiązkowe. Cliff na końcu zapowiada, że zobaczymy jeszcze Awesome'a w kolejnym odcinku - awesome!
Desperate Housewives 6x12 Za dużo Susan. Jakoś wolę postać Gaby i Lynette, niż panią Mayer. Ale odcinek i tak solidny. Jak zawsze zresztą.
House 6x10 Jeszcze nie zdążyłem obejrzeć, fuck, ta sesja mnie wykończy :/.
How I Met Your Mother 5x12 Odcinek legendarny. Więcej tutaj.
Accidentally on Purpose 1x12 Po dobrym Pilocie i kilku pierwszych odcinkach serial jest na równi pochyłej. Brak laski mówiącej ze szkockim akcentem nie wyszedł temu epowi na dobre.
Two and a Half Men 7x13 Przyjaźń Herba i Alana to taki sitcomy wymysł, średniośmieszna, ale za to więcej Jake'a na ekranie to absolutny plus. Uwielbiam jego przygody. Mniej Alana, więcej Jake'a, panowie scenarzyści!
Heroes 4x15 Pamiętam, że oglądałem Herosów, ale nie mam zielonego pojęcia o czym to było. No ale to już świadczy samo za siebie.
The Big Bang Theory 3x12 Dobry przykład jak prowadzić związek dwójki głównych bohaterów (Leonard i Penny), twórcom HIMYM się to nie udało (Barney i Robin). Sheldon z Latarnią rozbroił mnie totalnie.
Better Off Ted 2x10 Szkoda, że tak blisko już do końca... Uwielbiam ten serial :/. Odcinek wyśmienity, nic nowego w tym temacie.
Cougar Town 1x12 Więcej komedii, mniej miłosnych dramatów proszę. Gorzej niż last week.
Grey's Anatomy 6x11 i Private Practice 3x11 Crossover raz na rok musi być. I dobrze, przynajmniej coś się dzieje. Niestety ja już dawno się przestałem tym emocjonować. Skończcie już to.
Numb3rs 6x12 Wciąż do nadrobienia mam kilka odcinków... Po sesji...
Nie są to Oscary, więc nie chce mi się robić jakichś większych przewidywań, ale dzięki tej ceremonii poznamy sposób myślenia amerykańskich mędrców świata showbiznesu, co oznacza że nieco łatwiej zgadnąć, kto dostanie Nagrodę Akademii Filmowej.
Przede wszystkim na tegorocznych Złotych Globach mamy polski akcent - nominację otrzymał kompozytor Abel Korzeniowski za oprawę dźwiękową do filmu A Single Man. Nie oglądałem tego, nie słuchałem, przyznaję się bez bicia, ale i tak życzę mu wygranej, w końcu rodak, nie? Zwłaszcza, że poza Jamesem Hornerem od Avatara nie ma większej konkurencji.
A skoro już przy Avatarze jesteśmy. Nominowany jest w czterech kategoriach - Najlepszy film, Najlepszy reżyser, Najlepszy piosenka, Najlepsza muzyka. Wg mnie we wszystkich bije na głowę przeciwników. No może Inglorious Bastards może się z nim równać, biorąc pod uwagę, że te wszystkie akademie mają nieco dziwny sposób wybierania zwycięzców. "I See You" Leony Lewis może nie jest hitem na miarę ballady z Titanica, ale cóż zrobić, skoro mi się podoba? Ja też mam dziwny gust ;).
Poza tym jeszcze liczę, że Invictus coś zgarnie, najlepiej za kreacje aktorskie, które były wyjątkowo udane trzeba przyznać.
Od strony serialowej zaś... Jako serial dramatyczny powinien wygrać Dexter po niesamowitym tegorocznym sezonie, zresztą Michaelowi C. Hallowi też się należy statuetka. Hugh Laurie już zgarnął Globa z tego co pamiętam, wystarczy mu. No i Neil Patrick Harris z HIMYM jest nominowany. Z całego serca życzę mu, żeby wygrał, ale zapewne tak się nie stanie. Przy Emmy też co roku go pomijają...
Ach, jak ja nienawidzę tej sesji. Takiej ochoty na tłumaczenie to już dawno nie miałem. Setny odcinek HIMYM to idealna okazja do wykazania się umiejętnościami, a to dzieło co jest na napisy24.pl jest... no, nie bez przyczyny napisałem słowo "dzieło" kursywą.
No ale że nie mam czasu na żaden wywód, ani reckę, a notkę jakoś napisać wypada to dodam filmik zza kulis ostatniego odcinka How I Met Your Mother. Możecie w nim zobaczyć jak powstawał ten musicalowy numer.
Ostatnimi czasy (czyt. w piątym sezonie) poziom How I Met Your Mother znacznie spadł. O ile rok temu słabe odcinki zdarzały się od czasu do czasu, teraz tendencja jest odwrotna - dobre epizody można policzyć na palcach jednej ręki. Jak na razie na normalnym himymowym poziomie było tylko premierowe Definitions, The Sexless Innkeeper oraz The Playbook. Dziś jednak pojawił się setny odcinek serialu i... twórcy postarali się. Na szczęście.
Gościnna rola Rachel Bilson bardzo fajna, a historia z nią związana wyśmienita. Uwielbiam kiedy Ted jest niesamowicie blisko poznania swojej przyszłej żony, a teraz był już w jej mieszkaniu, a nawet... zobaczył ją! Tego chyba jeszcze nie było :). W każdym razie nogi ma całkiem, całkiem. To się chwali. W finale sezonu chyba w końcu może dojść do przełomowego momentu, na który wszyscy czekamy od Pilota.
Drugi wątek z Barneyem i seksowną barmanką (rzeczywiście było spoko, ale bez przesady) również na poziomie. Jego zachowanie jak był na garniturowym głodzie w barze, kiedy Marshall przyszedł odstrojony było niesamowite. Wąchanie, lizanie, ach, stary, dobry Barney. No i kiedy ubrał garniak na chwilę w kiblu... po prostu płakałem ze śmiechu. Potem sekwencja rozerwanego garniaka z analogią do operacji. Motyw wykorzystywany już wielokrotnie w serialach (choćby w Friends, kiedy Phoebe obcinała włosy Monice), ale i tak całkiem zgrabnie im to wyszło. Kiedy okazało się, że zrobią transplantację guzika no to już leżałem na podłodze. A urna to mnie już w ogóle ostatecznie dobiła.
Setny odcinek wyróżnia się także musicalowym fragmentem, bardzo dobrym zresztą. NPH ma spore zdolności w tym kierunku, które w sumie w serialu nigdy wykorzystane nie były. Teraz dano mu się wykazać i Neil zrobił to znakomicie. Świetnie zrealizowano całe te sceny, reszta ekipy - Jason, Josh, Alyson i Cobie - też nieźle się spisała.
Zaczynałem spisywać już HIMYM na straty, bo nie śmieszyło mnie W OGÓLE. Oby kolejne odcinki były choć w połowie dobre jak ten.